sobota, 20 lutego 2016

50 twarzy Rysia ....

Proszę Państwa oto Ryś (nie będę robiła zgadywanek bo jednak sporo osób miało problemy z odgadnięciem co to za zwierz). Ryś, był dla mnie nie lada wyzwaniem, bo .... ryjek mi nie wychodził.... Przed tym, który jest teraz było pięć innych. Trzy wyglądały jak skrzyżowanie szczura z nietoperzem, 2 jak konio- pies no i ten powiedzmy,że jest najbardziej podobny do Rysia :D Ogólnie jestem zadowolona, miałam już się poddać i powiedzieć,że nie uda mi się wykonać tego zlecenia a tu proszę!!!! Coś tam wyszło i się podoba się :) Nie tylko mi, moja córcia coraz bardziej zachwycona zamawianymi plecionkami, bo nie powiem...są zaskakujące i nawet nie źle wychodzą :) Życzę miłego oglądania!!!


!

piątek, 5 lutego 2016

Dzbanuszek

Dzbanuszek, w pięknym pomarańczowym kolorze. Aż chciałoby się z niego napić pomarańczowego soku :) Zrobiony na zamówienie. Byłam sceptycznie nastawiona do koloru ale po ukończeniu pracy bardzo mi się spodobał :)

niedziela, 24 stycznia 2016

Krecikowo

Oto takiego Kreta poczyniłam jako opakowanie na prezent koledze na 30te urodziny :) Dzisiaj jest sobota,za chwilę wychodzimy dlatego tego posta opublikuję dopiero jutro. Tzn dzisiaj :) Mam nadzieję,że opakowanie jak to zazwyczaj bywa nie wyląduje w koszu tylko pozostanie jako ozdoba w mieszkaniu Kreta :) Karnawał krótki w tym roku także korzystajcie i bawcie się dobrze, bo my mamy taki zamiar :)

niedziela, 22 listopada 2015

Moje Piękne Panie...

Chcę Wam dzisiaj pokazać, co udało mi się zrobić aby wypełnić pustą lukę na klatce schodowej. Mieszkamy na poddaszu i wyszło tak,że przy schodach mamy jakby półeczkę. Miałam zapełnić ją książkami, ale one znalazły już swoje miejsce w naszym domku a ta "zabudowa" nieszczęsna pozostawała pusta. Na którejś ze stron upatrzyłam sobie takie śliczne figurki i postanowiłam,że zrobię podobne. Najpierw zrobiłam jedną, w niebieskim ubranku i długo stała samotnie. W piątek zrobiłam dwie pozostałe. Oto efekt mojej pracy:

wtorek, 16 czerwca 2015

Uwaga! Wracam!!! :)

Witajcie!!!
Chociaż nie wiem, czy mam jeszcze  z kim się witać :) Czy ktoś tęskni?  Na dobry początek, muszę  się wytłumaczyć ze swojej nieobecności. Powodem braku czasu na prowadzenie bloga jest moja prawie roczna córeczka Dagmara!!!! Tadaaaaam!!!!!


Dagunię urodziłam 10go lipca 2014 i od tamtej pory mój czas pochłania ONA!!! I dom, do którego wprowadziliśmy się kiedy Mała miała 3 miesiące. No i zostałam Mamusią u Panią Domu 24/h :) Mała rośnie i psoci, gniazdko jeszcze do końca nie uwite, jeszcze trochę wykończeniówki zostało dlatego brak mi czasu na wszystko ale.... postanowiłam to zmienić. Powróciłam już do czytania książek, za którymi bardzo tęskniłam ale i paluchy "niespokojne" czyli będę znowu wyplatała!!!
W związku ze znacznymi zmianami w moim życiu zmienię chyba też charakter bloga. Z rękodzielniczego na blog wszechstronny. Tzn. że jak o wszystkim to o niczym?! Może czasami też....
Buuuuziaki!

piątek, 13 czerwca 2014

Czekoladowe serducho

Piątek trzynastego. Ktoś się obawia tego dnia? Ja wcale :D 
Ale nie o tym dzisiaj. W przerwie między prasowaniem niemowlęcych ciuszków a pakowaniem torby do szpitala na poród postanowiłam Wam pokazać serduszko, które było prezentem urodzinowym dla mojej kuzynki. 
Chyba jest zadowolona, bo nie schowała tego koszyczka do szuflady, tylko stoi w widocznym miejscu i służy jako przybornik na drobiazgi :)  
Pomalowałam je lakierobejcą w widocznym czekoladowym kolorze. Wg mnie efekt jest świetny!!!





Sobie też muszę takie zrobić. 
Na pewno się przyda np. na drobiazgi do łazienki... lub cukieraski do kuchni :)

Udanego dnia!!!!

piątek, 6 czerwca 2014

Troszeczkę inaczej

Witajcie!!!!
Dzisiaj postanowiłam opublikować fotki mojej miski, wykonanej z papierowej wikliny, tyle że nie została ona wypleciona z papierowych rurek tylko posklejana, powiązana i tyle :) Tzn. rurosy najpierw pozwijałam w ślimaczki, czy jak kto woli w kółeczka, i połączyłam je ze sobą w artystycznym nieładzie, bo dosyć miałam już wszystkiego co poukładane :) Wyszło ciekawie, zwłaszcza dzisiaj, kiedy włożyłam do niej łakocie z mojej mamy ogródka. 

Efekty możecie zobaczyć tutaj:


Niektórzy z Was mogli zobaczyć odsłonę miski wypełnionej jabłkami, ale ta wersja podoba mi się znacznie bardziej :)


Myślę,że na stoliku kawowym w salonie, lub w innym miejscu w gniazdku moim i męża, które on uwija będzie wyglądał idealnie i doda charakteru wystrojowi, na który nie mam jeszcze do końca pomysłu :)




A truskawki są już umyte i potraktowane blenderem. Popijam właśnie koktajl z tych smakowitości a córcia w brzuszku daje znać mamusi,że jej smakuje. 




Mam nadzieję,że się podoba.
Zapraszam do komentowania!!!!